Trojak ~anomalny~ Zygmunta III - historia moich gdybań / cz.1


Jak? Jak można przeglądając zdjęcia złotych 10-cio talarówek Augusta III i porównując je z katalogami przejść płynnie do sprawy trojaka, o którym miałem pisać już w lipcu? Sam nie wiem... ale przynajmniej odświeżyłem sobie temat po kilku miesiącach no i teraz piszę :D Znów o trojaku.... ;X

A więc

Był czerwcowy upalny dzień. Postanowiłem wybrać się do mojego przyjaciela handlarza. Miałem zamiar kupić co ciekawsze i pogadać sobie, od tak po prostu  - w końcu nic nie zastąpi prawdziwej rozmowy w świecie gdy już nawet list jest przeżytkiem a my wszyscy porozumiewamy się codziennie za pomocą mediów społecznościowych czy samej komórki. 

 Wybrałem kilka szelągów Jana Kazimierza i niezłego półgrosza koronnego Zygmunta Starego (bez daty). Na koniec chciałem przejrzeć trojaki . Zauważyłem dość przyjemną Wschowę 1599 i ciekawego krakowiaka .... właśnie. Moneta zwróciła moją uwagę gdyż była po prostu dziwna. Obok leżało kilka zwyczajnych krakowskich wyrobów. Mój obiekt zainteresowania pochodził z roku 1622 . Szybko wygrzebałem ze sterty innego i pokazałem różnice stylu znajomemu . Przyznał mi rację. Nie dość że punce liter inne to do tego popiersie królewskie ewidentnie wykonane przez innego rytownika . To samo tyczyło się pogoni czy orła na rewersie. Do tego moneta była nieco grubsza .Nie zwracając na to wielkiej uwagi, zadowolony ze znalezienia ciekawego wariantu odłożyłem go na bok. Porozmawiałem jeszcze chwilę, zapłaciłem, podziękowałem i powróciłem do domu.     


 Na miejscu przypomniałem sobie o trojaku. Układając monety na paletach, egzemplarz leżący wśród innych znów przykuł moją uwagę. Postanowiłem zbadać sprawę. Włączyłem PDF Igera, a następnie poszukałem rozdziału z trojakami krakowskimi. Ku mojemu zadowoleniu nie została tam odnotowana taka wersja popiersia. Zrobiłem zdjęcie i pochwaliłem się nabytkiem innemu przyjacielowi. Monetę schowałem do kasetki. Sprawa na chwile umilkła w mej świadomości. Traktując ją jako rzadszą wersję pospolitej trzygroszówki nie wiele nad nią się zastanawiałem.

W lipcu tego roku znajomy zapytał czy według mnie szelągi Zygmunta III z monogramem na awersie i trójwierszem na rewersie są wyrobem warszawskim czy może raczej krakowskim. Odpowiedziałem, że Gumowski przyjął, iż należą do monet krakowskich jak później przyjął także Kopicki w 14 tomowym opracowaniu naszego pieniądza i późniejszym czterotomowym z 1995 roku, jednak nie jesteśmy dziś w stanie jednoznacznie wyeliminować możliwości, iż są z Warszawy, dlatego też uznajemy ~ Warszawa/Kraków. Marcin Żmudzin w krótkiej wymianie zdań na ten temat na forum TPZN słusznie zauważył, że już w kolejnym opracowaniu na monety Zygmunta III, Pan Edmund oznaczył je jako wyrób warszawski.

Nie wypowiadałem się w dyskusji, bo jak dotąd nie poruszałem kwestii badań tego tematu. Powróciłem do rutyn a właściwie, przyjemności :) - oddałem się lekturze Wiadomości Numizmatycznych . Po kilku dniach natrafiłem na artykuł Pana Zbigniewa Kurzyny "W sprawie datowania i lokalizacji najstarszej mennicy w Warszawie" (WN 1970 r. zeszyt 1,  s. 38-42). Po lekturze otwarłem oczy szeroko i siedząc w fotelu począłem myśleć nad sprawą. Po jakimś czasie wyciąłem ze zbiorku trojaka i tylko bardziej pogłębiłem się w kontemplacji. Zadałem sobie pytanie w głowie " a co jeśli ta niepozorna trzygroszówka tak różna a za razem tak podobna do swoich kolegów narodziła się w Warszawie". Patrząc czysto naukowo z kontekstu numizmatycznego było to praktycznie niczym nie poparte, rzucone na wiatr słowo - krótko mówiąc szaleństwo. Dlatego też postanowiłem na podstawie źródeł określić jakie monety, a właściwie nominały mogły by być wyrobu warszawskiego w tym okresie. Im bardziej się pochłaniałem tematem tym wydawało mi się, że znaki zapytania tylko się mnożą. Potrzebowałem konsultacji.


Ze sprawą zwróciłem się do Pana Sergiusza Stube znanego znawcy (fajnie to brzmi) polskiego mennictwa. Rozmowa nie trwała długo, jednak była konkretna i uzyskałem bardzo ciekawe informacje. Dowiedziałem się więcej niż chciałem, co tylko poszerzyło mój i tak już spory zestaw pytań, na które potrzeba nam znaleźć odpowiedzi. Postanowiłem, iż te zagadnienia zostaną poruszone w drugiej części wpisu. Tu chciałbym natomiast zaprezentować tę monetę, od której zaczęło się moje mini śledztwo. Przed Wami nowo odkryte naśladownictwo trojaka krakowskiego 1622 :) 

źródło: kolekcja autora
Takie naśladownictwo było sprzedawane dwukrotnie na e-aukcjach WCN i jednokrotnie an aukcji  allegro GNDM, zawsze jednak opisane jako oryginalna moneta. Przyjrzyjmy się teraz cechą świadczącym o odmienności i rzeczywistym jej pochodzeniu. 

Av: SIG . III . D . G . REX . POL . M . D . L . 
Porównanie kroju liter P i D z awersu monet
Jak widać otok zachowuje całkowity standard dla tych emisji, bezbłędny, równo nabity. W oczy rzuca się jednak rozmiar liter. Punce były wycinane okazalej, są dłuższe i bardziej wyraziste. Jest to dobry dowód na swego rodzaju brak wprawy twórcy. Prawdziwe trojaki mają małe i zgrabne litery cechujące się linią wprawnej dłoni. Człowiek, który pełnoprawnie wykonywał stempel był świadom swoich umiejętności, nie musiał się długo zastanawiać nad prowadzeniem narzędzia, po prostu tworzył zgodnie ze swoimi standardami. Czy my podpisując się zastanawiamy się zawsze nad prowadzeniem każdej linii? Nie, jet to cecha wyuczona. Każdy artysta jest wyuczony swej kreski - twórca stempli jako artysta także. Zna swój fach i robi wszystko pewnie. Nie wyklucza to oczywiście jego skupienia czy chwili namysłu, jest to jednak wówczas widoczne w całkiem innym aspekcie i inaczej te chwile oddaje on na stemplu - naturalnie. Tu mamy do czynienia z brakiem tej naturalności. Widzimy, że twórca stempli do tej monety nie kierował się swoim przeczuciem starał się natomiast powielić czyiś styl. 
 Takie same wnioski wyciągamy porównując popiersie do monet nie łudzących wątpliwości w kwestii ich pochodzenia z legalnej manufaktury. W 1622 roku wyróżniam dwie podstawowe odmiany wykonania popiersia królewskiego na trojakach krakowskich. Najpewniej zajmowały się tym więc dwie osoby w tym czasie. 
Porównanie popiersi monet
Jak widać różnią się sposobem ukazania profilu, zbroi i kryzy. Krona na monecie naśladowniczej jest najlepiej wykonana. Przechodzimy do rewersu.

Rv:  GROS . ARGF / TRIP . RFGN / POLONI
O ile zapis otoku na awersie nie budził zastrzeżeń gramatycznych, a tyle w przypadku rewersu mamy wręcz książkowy przykład anomalii. Wykorzystanie w miejscu puncy E - F. Tak jak w przypadku awersu, litery masywne, powyciągane na wysokość. Orzeł. pogoń i liczba 6 w dacie to najlepsze dowody na pochodzenie numizmatu z innego warsztatu.


Na oryginalnym trojaku zachowano plastyczność wyobrażenia, wynikającą w zapewne wieloletniego doświadczenia rytownika. Orzeł jest bardzo delikatny a za razem dostojny i silny - moneta naśladownicza prezentuje z kolei masywnego ptaka o uproszczonych, nie proporcjonalnych nogach i topornych skrzydłach. Najważniejszą różnicą jednak jest brak korony na głowie orła po prawej.
Pogoń na wyrobie krakowskim wykonano z dużą dbałością, uwzględniono poszczególne elementy wyposażenia jeźdźca a nawet oko rumaka. Miecz jest bardzo filigranowy. Po prawej widzimy potężną klingę mieczyska i wyobrażenie rycerza na koniu zbudowane z prostych elementów i figur.

Ciekawa moneta. Pobudziła mnie do refleksji na wiele tematów. Szkoda tylko, że poruszam zagadnienie kilka miesięcy po iskrze pomysłu :/ a może i dobrze.... przynajmniej teraz patrzę na to ze świeżym podejściem i w założeniu lepszym rozmysłem.
Wywołała u mnie burzę w mózgu odnośnie mennicy warszawskiej i krakowskiej a właściwie ich działalności w latach 20 XVII wieku. Czy rzeczywiście bito monety w Warszawie za Zygmunta III ? Co na to źródła ? Czy ta sprawa łączy się z ówczesną sytuacją menniczą w RP ? Czy są na to dowody? Dlaczego ta sprawa od ponad stu lat budzi takie kontrowersje? Na te pytania postaram się odpowiedzieć w części drugiej tego wpisu.

Pozdro
Remigiusz - Numzimat 21





Zdjęcia oryginalnych trojaków z archiwum WCN-u
Konsultacja odnośnie domniemanego pochodzenia trojaka - Pan Sergiusz Stube

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

450 rocznica Unii Lubelskiej / 450-osios Liublino Unijos metinės

Multipla koronna wagi 3,5 talara z 1621 roku, najsłynniejszego stempla w historii numizmatyki polsko-litewskiej